Domowa Akademia Finansowa (DAF). Iluzja… Część I.

Motto: „Zadłużenie jest najgorszą formą ubóstwa.”
Thomas Fuller

DAF – zanim powstanie dług…

to droga do niego nie jest, ani długa, ani wyboista. Doprowadza do niego brak doświadczenia, brak pokory. Czasem jest to splot nieszczęśliwych wypadków nazywanych potocznie pechem. Nie wszystkie okoliczności doprowadzające do długów są wynikiem naszych zaniedbań. Czasem nie mamy na to kompletnie wpływu, po prostu nas dopadają.

Często zadłużamy się bez znajomości reguł związanych z funkcjonowaniem kredytów. Brakuje też znajomości procedur. Są one uruchomione w sytuacji, kiedy tracimy płynność finansową. A powstają często poważne konsekwencje. Mogą wpływać na nasze życie i życie całej rodziny, nie tylko najbliższej. Dlatego zaciągając zobowiązanie należy być szczególnie ostrożnym i przezornym. Zawsze  należy wziąć  pod uwagę najgorszy scenariusz.

DAF – co powoduje, że kredyt to jest dług?

Moim zdaniem długiem jest tylko takie zobowiązanie, które nie jest obsługiwane, czyli nie jest spłacane. Inaczej mówiąc – długiem nie jest kredyt regularnie i terminowo spłacany. Długiem są narastające zaległości w opłatach. Przyczyny są tak różnorodne jak historie ludzi. Jedna trzecia Polaków popada w tarapaty finansowe. Mówiąc o zobowiązaniach, o długach musimy odróżnić dwa podstawowe typy zobowiązań generowanych przez ludzi.

DAF – dług, czyli iluzja dostatku za cudze pieniądze.

  1. Zobowiązania pierwszego typu. Są zaciągane przez ludzi nie prowadzących działalności gospodarczej. Najczęściej są to długi konsumpcyjne czyli niepotrzebne wydatki – jak reklama mówi – stać cię na to! Tego typu zobowiązania należy planować rozważnie. A przede wszystkim należy unikać wydawania na przyjemności pieniędzy, których się nie zarobiło…

  2. Zobowiązania drugiego typu. Są zaciągane przez przedsiębiorców w celach biznesowych. I takie działanie jest jak najbardziej prawidłowe. Ale też trzeba pamiętać o tzw. „przeinwestowaniu”…

    Domowa Akademia Finansowa. Porady Marianny:

  3. Zastanów się zastanowić czy konsumujemy czy odkładamy na ten cel.
  4. Przeanalizuj własne możliwości finansowe.
  5. Zadaj sobie pytanie, czy naprawdę tego potrzebujesz

 

 

Jak powstają długi przedsiębiorców?

Jak powstają długi przedsiębiorców?

Nikt nie roztrząsa czy przyczyną upadku naszego przedsięwzięcia są nasze działania mniej lub bardziej zawinione. Czy jest to wynikiem najprawdziwszego w świecie splotu nieprzewidywalnych okoliczności. Skutek jest  jeden wspólny dla wszystkich okoliczności: przestaliśmy regulować swoje zobowiązania a nie uregulowania zobowiązania przeobraziły się w dług.

Przyczyn długów przedsiębiorców może być mnóstwo:

  • bankructwo głównego klienta a innego brak,
  •  rezygnacja klienta ze współpracy,
  • zmiana przepisów prawnych i biznes nie może w takim kształcie funkcjonować, albo wręcz przepisy zakazały dalszej działalności,
  • przedsiębiorca jest  zobowiązany do wypłaty odszkodowania, kary umownej,  zadośćuczynienia, naprawienia szkody,
  • przedsiębiorca powinien ponieść dodatkowe nakłady, aby dalej prowadzić biznes,
  • niespodziewana choroba przedsiębiorcy lub kogoś  mu bliskiego i jednoczesny brak zaufanego zastępcy,

Jak biznes traktowany jak hazard prowadzi do długów przedsiębiorców?

Czasem popełniamy błędy bardzo ludzkie ponieważ ulegamy słabościom, prowadzimy biznes jak hazard. Dla niektórych biznes to jak gra w kasynie np. w pokera, na granicy rozsądku, gdzie wszystko jest postawione na jedną kartę. Fundamentem powodzenia jest tylko i wyłącznie nasze przekonanie, że właśnie nam się uda. Nasze  wewnętrzne przekonanie mówi, że właśnie mnie  pomimo wszystko musi się udać, wbrew regułom rynkowym, zasadom ekonomicznym i  zdrowemu rozsądkowi.

Jak wskazałam  droga do długów jest dość prosta wystarczy niewielka przeciwność losu a cały plan ulega wywróceniu. Zamiast realizować cele mamy gigantyczny kłopot do rozwiązania. Zakładam, że aplikując o kredyt podałeś prawdziwe dane dotyczące sytuacji finansowej i nie wziąłeś kredytu kreując fałszywą rzeczywistość. Wtedy twoja sytuacja jest zupełnie inna,  poza długiem masz jeszcze dodatkowy problem – odpowiedzialności karnej- ponieważ wyłudziłeś pieniądze.

Wnioski:

Istnieje tyle  przyczyn powodujących  powstanie długów, ile jest historii ludzi posiadających problemy finansowe i każda jest inna.

Porady Marianny:Marianna Garus, European Financial Guide® Licencjonowany Doradca Finansowy Licencja PL.17.EFG.1674

Zanim zdecydujesz się na inwestycję za „Pieniądze Innych Ludzi”, pamiętaj, że  pozyskane tą drogą środki powinny przynieść wymierny efekt finansowy. Aby ten efekt osiągnąć najpierw należy stać się ekspertem w danej dziedzinie po to, aby prozaiczne i przejściowe trudności nie powodowały lawiny problemów trudnych do opanowania.  Tylko  dzięki wiedzy  eksperckiej jesteś w stanie rozwiązać problemy w logiczny sposób bez zbędnego ryzyka.  Wtedy jest szansa, że  nie będziesz własnej działaności gospodarczej traktować jak kasyna a pomysłu na nowy  biznes jak kolejnego rozdania.

 

Co to jest dług?

„Zadłużenie jest najgorszą formą ubóstwa.”
Thomas Fuller

Zanim powstanie dług…

to droga do niego nie jest, ani długa, ani wyboista. Doprowadza do niego brak doświadczenia, brak pokory a czasem splot nieszczęśliwych wypadków nazywanych potocznie pechem. Nie wszystkie okoliczności doprowadzające  do długów  są wynikiem naszych zaniedbań. Czasem nie mamy na to kompletnie wpływu, po prostu nas dopadają.

Co powoduje, że kredyt to jest dług?

Moim zdaniem długiem jest tylko takie zobowiązanie, które nie jest obsługiwane, czyli nie jest opłacane. Inaczej mówiąc długiem nie jest kredyt regularnie i terminowo spłacany, lecz narastające zaległości w opłatach. Przyczyny są tak różnorodne jak historie ludzi, którzy popadli w tarapaty finansowe. Mówiąc o zobowiązaniach, o długach  musimy odróżnić dwa podstawowe typy zobowiązań generowanych przez ludzi:

  • Zobowiązania pierwszego typu: zaciągane przez ludzi nie prowadzących działalności gospodarczej w celu zaspokojenia codziennych potrzeb, czyli długi konsumpcyjne.
  • Zobowiązania drugiego typu: zaciągane przez przedsiębiorców w celach biznesowych.

Jest dług, jest kłopot…

Przedsiębiorcy chcąc  zrealizować cel  korzystają z  obcego kapitału. Pozyskują go od instytucji do tego stworzonych  płacąc odsetki. To nic złego. W takim przypadku nawet wskazane. Jednak realizacja  zamiaru może się zakończyć katastrofą finansową. Powodów, które doprowadzą do tego, że przedsiębiorcy  zamierzonego celu finansowego nie osiągną jest mnóstwo.  Przyczyny mogą być zawinione i niezawinione przez samego kredytobiorcę. Jednakże konsekwencje są zwykle jednakowe dla wszystkich. Jest dług, który trzeba uregulować i kłopot z jego regulowaniem, bo nie ma środków na ten cel.

Wnioski:

  • Długiem nie jest suma planowanego kredytu oraz planowanych kosztów około kredytowych.
  • Długiem są narastające zaległości w opłacaniu rat kredytowych z  odsetkami oraz zaległości w opłacaniu  pozostałych rachunków i faktur.
  • Brak dyscypliny w regulowaniu należności to droga do zadłużania się.

Porady Marianny:

Marianna Garus, European Financial Guide® Licencjonowany Doradca Finansowy Licencja PL.17.EFG.1674

Każde zobowiązanie należy systematycznie i terminowo opłacać, nawet to najmniejsze. Takie podejście spowoduje, że będziemy mieli opinię rzetelnego płatnika, a  taka wiedza na nasz temat może być cenna i użyteczna w przyszłości. Dlatego doradzam przygotowanie harmonogramu wszelkich obciążeń (miesięcznych, kwartalnych i rocznych) i regulowanie  ich zaraz po otrzymaniu pieniędzy. Czyli traktowanie ich jako wydatki pierwszoplanowe.

Dobra żona czy zła kobieta?

Mama  dobra żona  czy  zła kobieta?

Rodzice Joanny uchodzili w opinii najbliższych za zgodne małżeństwo. O wszystkim decydowali wspólnie, zwłaszcza o tym – na co należy  wydawać pieniądze. Ojciec Joanny miał niewielki warsztat usługowy, z którego utrzymywał rodzinę. Całe jego życie sprowadzało się do wykonywania zleceń dla klientów. Toteż był bardzo zajętym człowiekiem, który nie pomagał żonie. Jednocześnie ograniczał wszelkie aktywności małżonki, poza obowiązkami domowymi  i zawodowymi.

Matka  Joanny – dobra żona …

Matka Joanny była nauczycielką. Pracowała,  prowadziła dom i była dyspozycyjna. Nie używała słowa „NIE”. Była tak zdominowana przez męża i posłuszna, że na wszystko się zgadzała. Nie wiedziała, że można mieć własne zdanie, bronić go  i odpowiednio argumentując doprowadzić do kompromisu. W drugiej  połowie XX wieku pojęcie asertywności nie było jeszcze takie popularne  i modne. Kobiety nie wiedziały ani co to jest, ani jak z tego korzystać…

Dobra żona  czy  zła kobieta – decyzje finansowe.

Wspólne życie rodziców Joanny i podejmowanie decyzji wyglądało monotonnie. Ojciec, w warsztacie zawsze decydował o wszystkim sam. A gdy potrzebował do czegoś zgody żony – wywierał presję na matkę Joanny tak długo, aż ta uległa jego wizji!  I tak rodziła się wspólna decyzja w ich rodzinie. Matka w pierwszych latach małżeństwa bezkrytycznie akceptowała decyzje finansowe męża. Ten nigdy specjalnie nie liczył się  z pragnieniami żony, bo po co? Przecież to on głównie zarabiał i utrzymywał dom. Natomiast matka wybrała  przesadnie skromne życie. Nie miała ani odwagi, ani pomysłu  na to, żeby zafundować sobie odrobinę luksusu z własnych  pieniędzy. Grzecznie przez  całe życie ze swojej skromnej pensji nauczycielki dokładała się do budżetu domowego, nie mówiąc o tym mężowi. Cicha, spokojna , pokornego serca. Przeżyła tak wiele lat jako dobra żona…

„Nie” dobra  czyli zła kobieta…

Taki wzór ustroju małżeńskiego miała w głowie Joanna. I taki sam powieliła w swoim małżeństwie. Uznała, że potrzeby męża i rodziny są na pierwszym miejscu a na końcu dopiero jej własne! Oczywiście pod warunkiem, że w ich budżecie zostanie wygenerowana nadwyżka. Różnica między małżeństwem Joanny a jej rodziców polega na tym, że rodzice Joanny w takim stanie wytrwali do końca. Uchodzili i uchodzą za „zgodne” małżeństwo. Natomiast  małżeństwo Joanny uległo rozpadowi  z powodów finansowych a Joanna według opinii eksmęża to  „zła kobietę”.

A teraz kilka pytań

Marianna Garus, European Financial Guide® Licencjonowany Doradca Finansowy Licencja PL.17.EFG.1674

  1. Czy „dobra” kobieta musi być biernym narzędziem?
  2. Czy kobiety mogą podejmować dobre decyzje finansowe?
  3. Czego trzeba do podejmowania dobrych decyzji finansowych?
  4. Kto może lub powinien pomóc?

Na te pytania odpowiem w drugiej części artykułu już za kilka dni!

Pozdrawiam Marianna

 

Jak szukać za pieniądze własnej żony z przeszłości?

Jak szukasz za pieniądze żony z przeszłości?

Janio Władziszewski wie to doskonale. Był już kilka miesięcy po rozwodzie, co kosztowało go psychicznie bardzo dużo. Zula raczej nie cierpiała zbytnio z tego powodu, bo do domu, który wybudował Janio – wprowadził się jej nowy partner. Ich życie układało się zapewne dobrze. A Janio cierpiał poczwórnie.
Po pierwsze rozwiódł się, czego jako ortodoksyjny katolik nie powinien robić.
Po drugie stracił dumę – dom, który przepisał na żonę, aby „ratować małżeństwo”.
Po trzecie Zula miał nowego partnera, co go drażniło bardzo jako porzuconego mężczyznę.
A po czwarte – co szczególnie ubodło poczucie godności Jania – nowy partner Zuli miał korzenie żydowskie. A Janio jako szczególny prawicowy sympatyk radykalnego narodowego  patriotyzmu  – był zwyczajnym antysemitą.

Długi weekend jest okazją do wyjazdu.

Nastał długi weekend i Janio chciał pojechać z córką na wycieczkę. Ale Zula poinformowała go sucho, że dziecko jedzie z nią na Słowację. Janio zatem natychmiast doszedł do wniosku, że była żona kłamie. Wymyślił, że pojedzie z pewnością na Litwę. Niewiele myśląc wsiadł w swojego Mercedesa i pojechał. Postanowił załapać żonę z nowym partnerem w „ich miejscach” – a zatem tam gdzie kiedyś był z żoną. Przestał cały dzień po Ostrą Bramą, ale Zuli tam nie było. Wieczorem więc poszedł do hotelu i z nudów siedział w Internecie. Łączył się przez swój aparat telefoniczny.

Zdziwił się bardzo po powrocie, że ma zapłacić 2500 zł za połączenia. Jako typowy „rozgniewany były” nie pomyślał o roaminigu, a było to w czasach gdy trzeba było takie rzeczy zrobić przed wyjazdem.

Zula natomiast jak się okazało nakłamała. Powiedziała, że jedzie na Słowację a była z dzieckiem i nowym partnerem w Polsce w Nałęczowie. W zacietrzewieniu swoim Janio nie wpadł na pomysł jednak, aby wymienić z dzieckiem przyjacielskie smsy,  wolał wierzyć w swoją teorię spiskową.

Porady Andrzeja.

Efekt działań Jania był mizerny. Zula rzeczywiście go okłamała. Ale Janio pojechał szukać przeszłości. Jakoś Matka Boska Ostrobramska nie wtrącała się do ich rozwodu. Założenie, że skoro był tam z żoną, to była żona nie może tam być z kimś innym jest absurdalne.
Jeszcze większą głupotą, było serfowanie w Internecie ze złości za 2500 zł.

Zula oczywiście specjalnie  nie pozwoliła Janiowi pojechać z dzieckiem w trakcie długiego weekendu.   Ale z drugiej strony, gdyby Janio szukał kompromisu zamiast obrażać jej nowego partnera -to może byłaby skłonna do większej kooperacji?

Rozbitego jaka nie sklei się na nowo, a po rozwodzie śledzenie byłej żony jest bez sensu. Co chciał zrobić pod Ostrą Bramą Janio? Kłócić się z byłą żoną? Zabraniać jej zwiedzania? Nakłaniać przed obrazem do ponownego zamążpójścia? Przy obrazie nota bene panuje cisza, bo to mała kapliczka. Można co najwyżej pomodlić się i zapalić świeczkę.

Ból zranionego byłego męża jest oczywisty. Ale zachowanie chłoptasia nie uchodzi. Zamiast śledzić byłą żonę, Janio powinien zapisać się na sesje terapeutyczne. Byłoby i taniej i z większym pożytkiem dla Jania.
Ale Janio zawsze miał rację i nie słuchał nikogo.  Tym bardziej jego męska duma nie mogła przyznać się do tego, że cierpiał i miałby iść na terapię!  Zapłacił więc 2500 zł za telefon, 800 zł z hotel, 600 za paliwo. Genialne planowanie finansowe! A żony ani nie znalazł ani nie odzyskał…